Flash mob, strajk i egzekucja.

Święta, święta i po świętach. Ja od koleżanki wraz z sms-owymi życzeniami bożonarodzeniowymi dostałem link do filmu na YouTube. Jest to wzruszający flash mob, który miał miejsce rok temu na dworcu głównym w Seulu. Sami popatrzcie:

Mam nadzieję, że spędziliście wspaniałe święta i czekacie na bąbelkowy Nowy Rok! Z tej okazji życzę moim czytelnikom wszystkiego najlepszego! ^^

Wróćmy jednak na chwilę na dworzec kolejowy w Seulu. W Polsce od zawsze narzeka się na PKP. Że, za późno, że za wolno, że za brudno, że niebezpiecznie… I wydawało by się, że skoro Korea ma swoje „pendolino” zwane tutaj Korea Train Express (w skrócie KTX, które zawsze jeździ o czasie i z prędkością 300km/h) oraz nieskończenie dobrze rozwiniętą sieć kolejową to w sumie problemów nie będzie. A jednak… okazuje się, że co za szybko to nie zdrowo. Korean Railroad (Korail), które jest właścicielem całej sieci kolejowej w Korei, plus lini metra 1, 2, 3 i 4, jest przedsiębiorstwem państwowym. Ludzie dobrze i bezpiecznie czuli się na swoich ciepłych posadach w tej firmie, ale tylko do niedawna. Rząd postanowił, że dla rozwinięcia działalności Korail o kolejny, jeszcze szybszy pociąg (500km/h) łączłący stolicę z południowym wybrzeżem, zostanie zlecony specjalnie wydzielonej prywatnej spółce. I wtedy zagotowało się w związakach zawodowych. Przewodniczący związków, zaczęli interpretować decyzję rządu jako pierwsze kroki do prywatyzcji całej spółki. Nikomu nie jest to więc na rękę, bo w rękach prywatnego przedsiębiorcy nie można czuć się tak pewnie jak na garnuszku państwa. Główny przewodniczący związku zawodowego Korai (Kim Myung-hwan) tak skomentuje plany rządu:

„Jeżeli okaże się, że fundusze państwowe nie będą w stanie zapewnić finansowania niezależnej spółki, będzie ona szukała zewnętrznych udziałowców, co może w rezultacie doprowadzić do pełnej prywatyzacji.”

Szybki pociąg KTX, źródło – Korea Herald

Szybki pociąg KTX. Źródło – Korea Herald

To było ponad 2 tygodnie temu. Od tamtego czasu Koreę targają strajki i próby dyskusji związkowców z rządem. Wpłynęło to znacznie na na komunikację publiczną, bo tak jak wspomniałem wcześniej poza pociągami, Korail posiada również cztery linie metra. Pociągów jest mniej, metro jeździ nieco rzadziej.

I tu pojawia się zadziwiająca moc mediów, które w większości w Korei uznawane są za bardzo stronnicze (na korzyść rządu oczywiście). Kiedy tylko pojawił się problem strajkujących i walczących o swoją przyszłość związkowców, w mediach zaczęło huczeć. Nie, nie… nie było mowy o problemach związkowców i o ewentualnej prywatyzacji kolei. Były materiały reporterskie o wypadku, gdzie kobieta ściśnięta drzwiami odjeżdżającego metra umiera. Tłumaczono, to tym że Seoul Metro musiało zastąpić strajkujacych pracowników innymi, mniej doświadczonymi. Były wywiady z ludźmi jeżdżącymi do pracy narzekającymi na wcześniejsze wychodzenie z domu, bo pociąg/metro którym zwykle się poruszali został odwołany. O tym jak strajk wpływa na życie normalnych obywateli w innych odsłonach też było.

Jednocześnie telewizja i gazety wykorzystywały to co się dzieję u sąsiadów. Najpierw produkowano materiały o tym, że Kim Jeong-eun przygolił sobie brwi, dlaczego i kto mu je przygolił (sic!). Później ze śmierci wujka Dyktatora Kima, Jang Song-thaeka uczyniono wielką kampanię telewizyjną, materiały o nim pojawiały się w każdym wydaniu wiadomości. Sprawa była wałkowana na wszystkie strony. Wiadomości, nawet na mniej stronniczych kanałach były nie do zniesienia. Zabili go bo to, zabili go bo tamto, wymazali go z tej transmisji telewizyjnej, i z tamtej też. Był zły, nieposłuszny i niebezpieczny dla Kim Jeong-euna… bla, bla, bla. I tak nikt w tej sprawie nic nie zrobi, ani zrobić nie może. Od 60 lat w Korei Północnej dzieją się, rzeczy, które cywilizowanemu światu w głowie się nie mieszczą, i co? I nic. Aż złość mnie ponosi na wszechobecną bezsilność wobec tego komunistycznego reżimu.

Aresztowanie wuja Kim Jeong-euna, Jang Song-thaeka. Źródło – Internet.

Aresztowanie Jang Song-thaeka. Źródło – Internet.

Zobaczcie jak całą sprawę komentuje mój kolega, dr Andrzej Bober z Instytutu Studiów Politycznych PAN, ekspert ds. Azji Wschodniej, podróżnik oraz autor książki „Korea zjednoczona – szansa czy utopia”.

„Jestem potwornie zaskoczony decyzją o rozstrzelaniu Jang Song Thaeka. Raz, że to wuj Dzong Una, 4-gwiazdkowy generał, kierował gospodarką i strukturami siłowymi KRLD. Poza tym argumenty oficjalne, że był skorumpowany, że był rozpustny, że zażywał narkotyki i nadużywał alkoholu, budzą jedynie mój uśmiech … bo to cechy charakterystyczne niemal dla całej wyższej generalicji tego kraju. 

Inna sprawa, że sam Dzong Un wyrokami nie feruje ot tak… o tym zadecydowała grupa ludzi, a wśród nich decydujący głos miał Un. Dlaczego? Już odpowiadam. Jang Song Thaek NIE BYŁ ŻADNYM REFORMATOREM. Jak ktoś tak twierdzi, to nie wie, co mówi:) Jang był betonem, nie chciał zmian, blokował reformy, krytykował Dzong Una za próby zmian … Sam zaś Dzong Un widział, że z wujem mu nie pod drodze, że ryzyko, że wuj będzie knuł za jego plecami jest wysokie (i zakulisowo mówi się, że faktycznie wuj knuł przeciw Dzong Unowi w celu jego dyskredytacj i obalenia). Teraz widzimy, że Un wymienia starych na młodych, którzy mu zupełnie podlegają, są absolutnie zależni, poddani i wierni. Takimi ludźmi nowy lider będzie się dalej otaczał i tak się dzieje od śmierci Kim Dzong Ila. Mamy zatem znaki zmiany gerontokracji na pajdokrację, czyli rządy młodych i niedoświadczonych.

Ze śmierci Janga wynika także prosty przekaz dla innych polityków i wojskowych. Skoro zlikwidowano drugą osobę w państwie, nikt nie może być pewien swego losu, a każdy wie, że musi być bezwzględnie podległy Unowi.”

Choć doszły mnie słuchy, że wielu w śmierć Jang Song Thaeka nie wierzy i nie uwierzy dopóki ciała nie zobaczy.

Wracając do kolei. To jakie problemy targają koreańskim społeczeństwem i to co jednocześnie pokazują w tutejszej telewizji jest idealnym obrazem tego jak silne wypływy rządzący mają w mediach, a jak media efektywnie wpływają na to co myślą ludzie. Może trochę na mniejszą skalę niż u północnych sąsiadów, ale jednak. Ja nie oglądam już tak dużo wiadomości. Ku mojemu dużemu zaskoczeniu teraz zauroczyła mnie nowa koreańska telenowela pod tytułem „Ten, który przybył z gwiazd” (별에서 온 그대) z atrakcyjną Jun Ji-hyun (전지현) oraz ubóstwianym przez młode koreanki Kim Su-hyun (김수현).

„Ten, który przybył z gwiazd”. Źródło – Naver.

„Ten, który przybył z gwiazd”. Źródło – Naver.

Reklamy

Tagi: , , , , , ,

Jedna odpowiedź to “Flash mob, strajk i egzekucja.”

  1. Krzysztof Bar Says:

    związkowcy wszystkich krajów łączcie się! … i walczcie z wolnym rynkiem 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: