Żółta gorączka.

image

Jak zwykle o godzinie 7:15 dotarłem do stacji Bonghwasan, zmuszony przez tłum pasażerów zszedłem wolnym krokiem po ruchomych schodach. Na ekranie przed bramkami metra wyświetlił się czas do odjazdu metra: 1min. Przyspieszyłem,  jednak nie udało mi się zdążyć zejść z ostatniej serii schodów prowadzących na peron. Pociąg 7:17 odjechał wciągając ze sobą w tunel biało-czarny tłum Koreańczyków pędzących do pracy.

 

Kiedy doszedłem do końca peronu (wsiadając w pierwszy wagon będę miał najkrótszą drogę na przesiadkę do następnego metra) podjechał kolejny 8-mio wagonowy skład. Wybierając miejsce siedzące zawsze zastanawiam się kto będzie obok mnie siedział. Zawsze marzy mi się osoba szczupła, pachnąca – dokładniej mówiąc przystojna, ładna i zadbana.

 

Uwielbiam Koreańczyków!

Lubię ich za to, że bardzo o siebie dbają.

Kobiety w kolorowych garsonkach i spódniczkach świeżo odebranych z pralni. Skrupulatnie wykonany makijaż, czętso poprawiany lub dokańczany w drodze do pracy. Kobiety pachnące perfumami najlepszych marek z drogimi torebkami wiszącymi na nadgarstkach. Damskie łydki lśniące od balsamów do ciała, gładko przyczesane włosy swobodnie opadające na wybielone kosmetykami skronie. Nie znam tych kobiet, nie wiem co kryje się w ich umysłach i sercach. Przyjemne jest jednak to obcowanie z nimi w jednym z zupełnie nieprzypadkowo dziś wybranych wagonów metra.

Mężczyżni w odbijających światło, starannie wypastowanych butach. Dobrze dopasowane spodnie garnituru i białe koszule z zakasanymi rękawami podkreślające umięsnioną sylwetkę. Mężczyźni ze złudnie wypoczętym wyrazem twarzy spowodowanym elastycznym charakterem azjatyckiej skóry. Intensywny zapach papierosa zgaszonego tuż przed zejściem na stację, rozmywany przez powiew chłodnego powietrza klimatyzacji. Ich również nie znam, nie wiem o czym myślą, ale zazdroszczę wielu części ich orientalnej aparycji.

Lubię ich za to, że poświęcają mi uwagę.

Nieśmiałe spojrzenie i delikatny uśmiech gdy siadają obok na szarych siedziskach pociągu. Gdy stoję, śmiałe szarpnięcia mojego ramienia przez starsze Panie, sygnalizujące, że właśnie gdzieś zwolniło się miejsce. Potrzebujący, niewidomii, niepełnosprawni omijający mnie gdy rozdają ulotki z prośbą o pomoc. Zawstydzone spojrzenia dzieci ukrwające się za plecami swoich mam, przed nieznajomą im szarością moich oczu. Wyrazy zdumienia gdy słyszą jak mówię w ich języku.

Lubię ich za to, że pośród nich poznałem naprawdę wspaniałe osoby.

Młodego przedsiąbiorcę, jego rodzinę oraz jego dziewczynę, którzy tworzą tutaj moje domowe ognisko. Siostry bliźniaczki i ich kolegę praującego w jednej z sieci tutejszych kin, z którymi do późnej nocy potrafię dyskutować na najróżniejsze tematy. Parę gejów, na których pomoc i poradę mogę liczyć w każdej chwili. Starszą koleżankę, która obiektywnym okiem ocenia moje młodzieńcze wybryki i dzieli się ze mną pikantnymi szczegółami swojego życia. Mojego rówieśnika, do którego dzwonię kiedy potrzebuję utopić kilka spraw w kieliszku soju. Kolegów i koleżanki z pracy z którymi narzekam na przełożonych. I wszystkich tych, których jeszcze tu na mojej drodze spotkam: trenera na siłowni, panią w sklepie, taksówkarza, fyrzjerkę, przechodnia.

Lubię ich za to, że są inni.

Głęboko czarne oczy podkreślone brakiem powiek i delikatnymi brwiami. Gęste czarne włosy nie słuchające się żelów i lakierów. Ubrania, które zawsze dobrze na nich leżą. Świadomość swojego miejsca w społeczeństwie, na pierwszy rzut oka tak świetnie uporządkowanym. Pozytywny, niewinny nacjonalizm. Pruderię. Spotykany czasem brak wiedzy ogólnej o świecie. Wiarę w potrzebę wyższości grupy nad jednostką. Znajdowanie radości pomimo wszechotaczającej presji. I wielu rzeczy, które nadal staram się zrozumieć.

Dziś rano, w metrze lini nr 6, o godzinie 7 z minutami, w pierwszym wagonie, siedząc na pierwszym miejscu w drugim rzędzie siedzeń po prawej stronie, zapatrzony w ten koreański tłum, to wszystko przebiegło mi przez głowę i z prezycją najlepszych lekarzy specjalistów postawiłem sobie diagnozę – żółta gorączka! Pogrążony w tych kolorowych myślach odczułem bezwarunkowe uniesienie kącików ust i zamknąłem oczy poddając się chorobie.

Reklamy

Komentarzy 6 to “Żółta gorączka.”

  1. fopos Says:

    Ciekawi mnie tylko… jakie oni o nas białych mają zdanie… Kurcze no nie wiem, ale jakoś mnie się wydaje, że nie za dobre, a może oni też nas lubią może i dla nich jesteśmy jakoś tam atrakcyjni? Nie wiem, no nic i tak się nie dowiem, ale może ty coś mi powiesz. Jak myślisz jak oni nas widzą (ogół) ludzi Zachodu.

  2. fopos Says:

    Ja może sprecyzuję pytanie pytam czy oni „chorują” na „białą gorączkę” czy to tylko w jedną stronę, rasę jest miłość, a u nich nie ma jakiejś szczególnej „miłości” do białych. Znasz to prawda S. Kisielewski: ” najsilniejsza miłość to ta nieodwzajemniona”.

  3. Maciej Says:

    Interesujaco napisany post. Psychicznie ciezki bedzie powrot . Ciekawi mnie jak sie zaadoptujesz ponownie w zupelnie innym swiecie. Typowy problem emigranta. Nie mozna zyc w dwoch miejscach naraz.

    Mnie sie Polska podoba tesknie za przyjaciolmi sprzed lat,lubie pojechac ale juz po 2 tyg. mam dosc. A co z twoja lepsza polowka ? bierzesz ja ze soba ?

  4. Pojechana (@Pojechana) Says:

    Fajnie się czyta takie pozytywne wpisy 🙂

  5. Moka Says:

    Jejku, piszesz w taki sposób, że o czym być nie pisał, byłabym zainteresowana. Na prawdę podziwiam, chciałabym też mieć taką umiejętność, ponieważ zawsze chciałam prowadzić bloga, jednak albo piszę nieciekawie, albo po prostu za mało w siebie wierzę 🙂 Od 5 lat marzę o wyjeździe do Korei. Szczerze mówiąc, gdyby nie Korea, byłabym jak większość polaków – nie mająca planów na przyszłość, olewająca szkołę i życie. Cieszę się, że mierzę tak wysoko, dzięki temu zdałam maturę, dostałam się na studia, a teraz zrobię wszystko aby je skończyć i mieć możliwość zamieszkania w Korei. Na pewno będę odwiedzać Twój blog. Pozdrawiam! !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: