LG 人

logo lg

Przez szaleństwa ostatnich nocy i dni upłynął już prawie miesiąc od mojego ostatniego wpisu. Oj działo się działo. Dokładnie 4 marca 2013 roku zostałem członkiem rodziny LG. Tak to się ładnie nazywa. Można też powiedzieć, że jestem człowiekiem LG. Tak jak mówi sam tytuł wpisu LG 人 (人 – to znak chiński oznaczający człowieka  a po koreańsku odczytywany jako „in”).

Szkolenie odbyło się w Centrum Edukacyjnym LG (największym takim na świecie) w miejscowości Pyeongtaek (godzinę na południe od Seulu). Poza centrum szkoleniowym znajduje się tam również LG Collage (szkolący specjalistów) kilka fabryk (telewizory, monitory, lodówki oraz pralki), akademiki, szpital LG, boisko do piłki nożnej, siłownie, sauna, sklepy, itp.

Nie będę pisał szczegółowo co się działo w trakcie szkolenia dzień po dniu. To znajdziecie na FaceBook’u. Ten wpis oprę natomiast na notatkach, które robiłem w trakcie szkolenia oraz ciekawostkach jakie udało mi się zasłyszeć tu i ówdzie.

To co na samym początku przykuło moją największą uwagę była zautomatyzowana reakcja koreańskich „rekrutów” na zawołania prowadzącego ceremonię otwarcia:

– 예 (czyt. je, kor. tak)

– 반드시 일등 합시다! (czyt. bandusi ildyng habsida, kor. nr 1 za wszelką cenę!)

– 제대로 실행 합시다! (czyt. czedero silheng habsida, kor. wykonujmy obowiązki właściwie)

Zanim zdążyłem się obejrzeć i zareagować na jakąkolwiek komendę wszyscy Koreańczycy już stali  na baczność wykrzykując jednogłośnie odpowiednie słowa.

Chciałbym wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy, którą zapamiętałem z ceremonii otwarcia i co w sumie towarzyszyło mi przez całe 2 tygodnie pobytu w LG Learning Center. Przewodniczący wszystkich 선배 (czyt. sonbe, kor. starszy stażem) odwrócił pustą szklankę i zaczął do niej nalewać wody – mówił o tym, że jeżeli nasze podejście do szkolenia będzie negatywne i będziemy się zastanawiać dlaczego właśnie to robimy, po co uczymy się tego, czy tamtego, to pewnie przetrwamy całe 2 tygodnie, ale nic z tego nie wyniesiemy. Po czym odwrócił szklankę do poprawnej pozycji i nalał do niej pozostałą zawartość butelki. „Waszym zadaniem jest by zakończyć szkolenie pełnym wiedzy i nowych doświadczeń, by do wszystkiego podchodzić z otwartością umysłu i pozytywnym nastawieniem” – powiedział. Dużo mi dały do myślenia te słowa, bo nie wszystkie zachowania Koreańczyków (nawet po 3,5 roku mieszkania tu) są dla mnie zrozumiałe, a wiele z nich powoduje u mnie podwyższone ciśnienie. I choć czasem było ciężko wizja pustej szklanki i wody lejącej się po brzegach na podłogę bardzo mi pomogła!

Grupa D, Zespół 21.

Grupa D, Zespół 21.

Już na samym otwarciu dowiedziałem się kilku ciekawostek. W jesiennej rekrutacji 2012 przyjęto do LG najwięcej z jakichkolwiek do tej pory organizowanych rekrutacji w LG a było ich do tej pory 333! Około 260 Koreańczyków oraz 21 obcokrajowców. Z czego oficjalna rekrutacja obcokrajowców odbyła się po raz 4-ty. W 334 rekrutacji nowością była również ilość kobiet – około 25%. Wcześniej liczba ta nie przekraczała 15% wszystkich rekrutów.  Nowością był również fakt, że obcokrajowcy po raz pierwszy zostali wysłani na to szkolenie wraz z obywatelami Korei. Do tej pory mieli oni osobne szkolenia w j. angielskim. Zazdrościć!

Po ceremonii otwarcia wysłano nas do sal zajęciowych gdzie w 6-ciu 7/8-mio osobowych zespołach odbywaliśmy najróżniejsze szkolenia pod przewodnictwem sonbe. Nasza sonbe była menedżerką w Departamencie Air Conditioning and Energy Solution. Do końca nie wiem co spowodowało następującą kolejność wydarzeń, ale na pierwszych zajęciach zostałem wybrany jako przewodniczący zespołu, a następnie z wszystkich przewodniczących zespołów wybrano mnie jako przewodniczącego całej 45-osobowej grupy. Wiązało się to z niewielkim stresem (językowym głównie) oraz kilkoma dodatkowymi obowiązkami administracyjnymi. A wcale się do tej roli nie wyrywałem!

Udający pijanego Prezesa.

Udający pijanego Prezesa.

Zajęcia zaczynały się o 8:20 rano. Każdy z 6 zespołów musiał przygotować sprawozdanie z dnia poprzedniego i przedstawić je na forum. Później były zajęcia wg planu, sporo aktywności manualnych i gier zespołowych. Każde nasze poczynania były oceniane zespołowo, a liczba punktów w formie wykresu słupkowego zawieszona została na drzwiach wejściowych i odnawiana była każdego dnia. Dla najlepszego teamu z danego dnia sonbe przygotowywał nagrodę  postaci kuponu o wartości 5000 won (ok. 15 zł), na wykorzystanie w lokalnym sklepiku.

After Action Review - przygotowywane przez zespół i prezentowane każdego ranka.

After Action Review – przygotowywane przez zespół i prezentowane każdego ranka.

Niektóre zajęcia były nudne, niektóre naprawdę ciekawe, szczególnie te z Rozwoju Osobistego – otrzymaliśmy również książkę, polecam:IMG_8206

To co podobało mi się w prezentacjach traktujących o samej firmie to to, że LG przyznaje się otwarcie to faktu przegapienia momentu w którym smartfony weszły na rynek – trwając w przekonaniu,  że to jeszcze nie czas na nie. Doprowadziło to do bardzo dużego opóźnienia w technologii i niskiej pozycji na rynku telefonów komórkowych. Na szczęście ich najnowszy produkt LG  Optimus G Pro stanął na wysokości zadania i umacnia pozycję Departamentu Mobile Communication. Rzeczywista sprzedaż tego modelu z początkiem marca 2013 przekroczyła jego przewidywaną sprzedaż czterokrotnie!

Jedną z ciekawszych części było również przygotowanie w zespołach prezentacji mającej przekonać Zarząd firmy do inwestycji w dany Departament. Nam przypadła jedna z najtrudniejszych działek: Mobile Communication.

Prezentacja.

Prezentacja.

LG jest dosyć specyficzną firmą. Pomimo wielkiego sukcesu i 1 pozycji na świecie  ich największego konkurenta Firmy S (tak ją się nazywa w LG) LG przoduje na rynku koreańskim w takich działach jak: pralki, lodówki, kimatyzacja telewizory. Światowo pralki i klimatyzatory LG są na miejscu 1-wszym, lodówki na 2-gim, z telewizorami i telefonami na świecie wygrywa firma S. W czym leży problem? Pozycja firmy S umocniła się bardzo w latach 80-tych kiedy LG miała około 3-miesięczne problemy ze związkami zawodowymi. Strajki zablokowały produkcję w fabrykach LG. Dlaczego natomiast firma S nie miała problemu ze związkami? Odpowiedź jest prosta. Jest to jedyna koreańska firma, w której nie można zawiązywać związków zawodowych.

Kontynuując, firma S jest super-hiper extra bogatą organizacją, która dużo pieniędzy wydaje na marketing i umacnianie swoich produktów jako marki. W LG problem jest nie tylko z mniejszą gotówką, ale z zarządzaniem scentralizowanym na technicznych zaletach produktów, nie na marketingu i PR. I to by się zgadzało, wiele produktów obu firm jest do siebie podobnych (w sensie hardware), w wielu przypadkach LG wyprzedza konkurenta. Problem natomiast leży w marketingu. Jeżeli ktoś zapytałby was o jakąś reklamę LG, co byście powiedzieli? Mnie od razu do głowy nic nie przychodzi.

LG stosuje wobec swojego konkurenta dwa podejścia tzw. taktykę „Guerilla” (małe zasoby, ale odważne strategie i innowacyjne pomysły). Zupełnie tak jak to się działo w wojnie Wietnamczyków z Amerykanami w latach 50-tych XX wieku, oraz taktykę „walk kogutów” (raz postawionego celu trzymamy się do samego końca, brutalnie mówiąc na śmierć i życie).

No, ale wracając do samego szkolenia. Najważniejszym punktem całego szkolenie było tzw. „Vision Performance”. Poprzedzone było ono tzw. „Vision Quest”. To drugie polegało na przygotowaniu własnej koszulki z obrazem wizji siebie za 10 lat w LG. Oto co ja przygotowałem:

Vision Quest.

Vision Quest.

Kula ziemska miała symbolizować moją pracę dla LG na polu globalnym. Napełniana szklanka nawiązywała do tego o czym pisałem na początku o szklance wody – praca w LG ma się wiązać z maksymalnym rozwojem na polu zawodowym oraz profesjonalnym, tak by nie uronić ani kropli przygód jakie mnie czekają w tym koreańskim Chebolu. Troche to patetyczne, ale takie miało być 🙂 Przed ostatniego dnia szkolenia przyszedł czas na”Vision Performance”, przedstawienie w naszym wykonaniu mające nawiązywać do sławnego w Korei – Nanta Performance.

Nam zamiast noży i desek do krojenia dano pałeczki oraz bębny. Słowa piosenki do której graliśmy na bębnach opierały się na istniejących utworach, zmieniliśmy je tylko na bardziej LG-owe. Założyliśmy na siebie również kilka dni wcześniej przygotowane t-shirty! Przedstawienie zaczynało się specjalnym okrzykiem. W wolnym tłumaczeniu brzmiałoby ono następująco:

„Nr 1 za wszelką cenę! Mamy pasję dla kreatywności, wiedzy oraz nieograniczonych wyzwań! Możemy dokonać wszystkiego dla firmy nr 1, LG Electronics! AAA!”

Nasze wersje przedstawień były mało podobne do oryginalnej Nanty, niemniej jednak bardziej chodziło o samo zaangażowanie w przedstawienie niż w idealne rytmy 🙂 Sami zobaczcie jak to wyglądało wg interpretacji jednej z grup:

Na końcu filmu słychać dzwięk gongu, tej grupie nie udało się pokazać odpowiedniej pasji oraz zaangażowania podczas pierwszego podejścia. Gong zakończył więc ich przedstawienie i musieli oni podejść do kolejnej próby. Ostatecznie po 3 podejściach udało im się zaliczyć! Moja grupa zaliczyła za 2 razem. Prawie wyzionąłem ducha ze zmęczenia!

Po całodniowych zmaganiach z przygotowaniem Vision Performance nagrodzono nas suto. Przez 2 tyg. szkolenia nie wolno było nam pić alkoholu, a stołówkowe jedzenie było takie sobie – wynagrodzić miała nam to CEO Pizza oraz puszka zimnego piwa!

IMG_8263IMG_8265IMG_8266

Od 18 marca odbywam szkolenie w Korean Marketing Department. Będę tam do 28 czerwca. Następnie zostanę przydzielony do zespołu International Marketing. Za rok w marcu odesłany zostanę do LG Polska z siedzibą w Warszawie i będę zajmował się sprzedażą, ale to dopiero za rok. Nikt nie wie co wydarzy się w międzyczasie 🙂

Advertisements

komentarzy 5 to “LG 人”

  1. Mzungu Says:

    Nasza egzystencja na każdym kroku skrywa wiele niespodzianek^^ Bardzo interesujący wpis, który podczas czytania porywa i daje poczucie bycia niemalże naocznym obserwatorem tych dwóch tygodni, które spędził Pan na szkoleniu w Centrum Edukacyjnym LG^^ Kolejne wspomnienia do kolekcji.
    Życzę przyjemnej i owocnej pracy w rodzince LG… Przez rok może się wiele wydarzyć…
    Jednakże, gdy myśli Pan o zbliżającym się powrocie do Polski, nie pojawia się pewien zalążek tęsknoty w myślach za dotychczasowym życiem w Korei?

    • yellowinside Says:

      Jasne, że wizja opusczenia Korei nie jest czymś przyjemnym. Ale ja wierzę w przeznaczenie. Do Korei można wrócić zawsze, a mimo wszystko chciałbym się sprawdzić również na polskim rynku pracy 🙂

      Jednak został jeszcze rok – wiele się do tego czasu może wydarzyć 🙂

  2. monika Says:

    Hehe w Biaskupicach tez szaleja ze szkoleniami a Mr. Ceo Pizza tez byl i pizza tez byla!

  3. Ela Says:

    Do zobaczenia więc za rok w LGEPL jeśli jeszcze tam będę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: