Archive for Grudzień 2011

Bać się, czy nie bać? Oto jest pytanie…

Grudzień 19, 2011

Po weekendzie pełnym wrażeń na stokach narciarskich w miejscowości Muju (czyt. Mudżu) obudziłem się dziś rano, ubrałem na kolorowo (bo pogoda jakaś taka szarawa) i wyszedłem na lunch z kolegami ze szkoły. I właśnie podczas jedzenia przepysznego galbitang (kor. rosół na kości wołowej) dowiedziałem się o tym szokującym fakcie:

„KIM JEONG-IL NIE ŻYJE” – jak podaje Płn. Koreańska Centralna Agencja Prasowa zmarł z fizycznego oraz psychicznego wycieńczenia podczas wyprawy terenowej w pociągu, 17 Grudnia o godz. 8:30.

(more…)

Chińska kapusta w Korei, czyli co jedzą Korki.

Grudzień 15, 2011
 
[Korki – to bardzo pozytywne (na serio!) określenie Koreańczyków przez wielu Polaków tu mieszkających.]

Po jakże długim wyczekiwaniu nadszedł w Korei okres kiedy każda żona, matka, czasem pewnie i kochanka zabiera się przy pomocy rodziny, albo i bez, do zaprawiania m.in. peczu, mu oraz kat (kor. chińska kapusta, biała rzodkiew oraz liście gorczycy) w ostrej zaprawie z miliona składników (do najważniejszych należy goczukaru (kor. zmielona ostra koreańska papryczka)). (more…)

Mój nowy kumpel, lekarz.

Grudzień 7, 2011

W zeszłotygodniowy czwartek wybrałem się do szpitala naszego uniwersytetu w Gwangju. Towarzyszyłem koledze, który podczas treningu bokserskiego (nie zawodowo) obił sobie trochę żebra.

[Warto zaznaczyć, że szpitale uniwersyteckie w Korei to jedne z najdroższych, bo uważane za najlepsze. Chosun University Hospital oraz Cheonnam University Hospital cieszą się w Prowincji Jeollanam bardzo dobrą, jeżeli nie najlepszą, reputacją.]

Po rejestracji (drogiej 16.000won, około 45zł) weszliśmy na drugie piętro by znaleźć Pana Doktora od żeber. (more…)