Skąd ten żółty w środku?

Pomysł na bloga pojawił się w mojej głowie krótko po moim przylocie do Korei. Nie miałem jednak wtedy ani weny twórczej, ani odpowiedniej pewności siebie by tworzyć jakiekolwiek dzieła pisane… Dziś, odkąd przeprowadziłem się do Korei minęło dokładnie 809 dni i trochę za namową znajomych, trochę z własnej inicjatywy, a trochę zainspirowany blogami przyjaciół*, przestałem o pisaniu bloga myśleć i zaczynam go pisać.

Zaniepokojony o wszelkie kontrowersje związane z tytułem mojego bloga chciałbym niniejszym przytoczyć historię, która dokładnie wyjaśnia dlaczego żółty w środku jestem:

Kiedy jeszcze mieszkałem w Seulu (obecnie mieszkam w Gwangju, około 270km na południe od Seulu), przynajmniej raz w miesiącu udawałem się na imprezę do najbardziej międzynarodowej dzielnicy Korei – Itaewon. Pewnego ciepłego wieczoru spijając, właśnie na Itaewon, rozliczne kolorowe drinki o wyuzdanych nazwach rozpoczęliśmy ze znajomymi dyskusję na temat tzw. Kyopo (w skrócie mówiąc: Koreańczyków urodzonych i wychowujących się na obczyźnie), których szczególnie w Itaewon jest bardzo dużo. Na zachodzie mówią oni o sobie „bananas” (ang. banany – żółty kolor związany z cechami etnicznymi wyglądu zewnętrznego oraz kolor biały w środku czyli zachodnia mentalność). Dyskusja napędzana procentami toczyła się wesoło i burzliwie. W pewnym momencie jeden ze znajomych zwrócił się w moją stronę i powiedział, że w eterze dla mnie też wymyślono ksywkę. Brzmiała ona Keran (kor. jajko). Zaskoczony nietypowym określeniem, nie od razu wpadłem na pomysł co to moze znaczyć. Kolega jednak szybko wyjaśnił zagadkę i okazało się, że określenie „jajka” całkiem nieźle do mnie pasuje. Wszyscy moi znajomi, zarówno Ci koreańscy jak i innych narodowości, doskonale wiedzą jak bardzo Koreą jestem zauroczony i w jak dużym stopniu wiążę swoją przyszłość właśnie z tym krajem. W moim zachowaniu, posługiwaniu się językiem, sposobie myślenia oraz odnajdowania się w kulturze tutejszego kraju widać, że coraz bliżej mi do Koreańczyka, przynajmniej duszą. I dlatego właśnie zostałem jajkiem: z zewnątrz etnicznie słowiańsko-biały, a wewnątrz serca bardzo bliski koreańskiej kulturze oraz sposobie bycia.

Mam nadzieje, że uda mi się w moich wypocinach pokazać Koreę nie przez różowe, tylko biało-żółte okulary.

*Inspiracje:

W Korei i nie tylko

wypowiedziane i niewypowiedziane myśli Gibbona Białogłowego…

Korea Południowa

Advertisements

Tagi: , , ,

komentarze 4 to “Skąd ten żółty w środku?”

  1. Anna Says:

    No, no. Ciekawa historia :]

  2. Jacek Says:

    super! pisz regularnie dalej 🙂

  3. Ania Says:

    Hmm.. a my tu w Polsce czekamy na kolejny post!!!!! 🙂

  4. Urszula Kozłowska Says:

    Lesiu,
    Czytam z ogromnym entuzjazmem i wielkim podziwem dla Twojej osoby!

    Powodzenia:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: